wtorek, 17 maja 2022

„Poniedziałek z Kalamburem” - Spotkanie ze Stanisławem Szelcem.




„Poniedziałek z Kalamburem”
Spotkanie z wieloletnim aktorem Teatru Kalambur, satyrykiem, artystą kabaretowym, członkiem kabaretu „Elita” - Stanisławem Szelcem, z okazji wydania książki „Jak rzyć. Niesamowite przygody Stanisława Szelca”. Z bohaterem rozmawiał, ten co je spisał, czyli Maciej Żurawski.

Organizator: Wydawnictwo Liberum Verbum. Współorganizatorzy: Stowarzyszenie Europejskich Więzi. Art. Cafe Kalambur. Wydarzeniu patronuje Radio Wrocław.

Spotkanie odbyło się 16 maja 2022 roku w Art Cafe Kalambur.
Zdjęcia autorstwa Olgi Szelc.
Dziękujemy!


Zgodnie z tradycją kalamburową gości powitała Halina Litwiniec. 


Spotkanie rozpoczął Zbigniew Zebar z Wydawnictwa Liberum Verbum.


Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk, gość niespodziewany ale zawsze mile widziany.


Na specjalne zaproszenie Stanisława Szelca wystąpił Janusz Cedro. 


Goście, goście, goście.


Czas na rozmowy i autografy.

czwartek, 12 maja 2022

Jak rzyć. Niesamowite przygody Stanisława Szelca

 


Zapraszamy w imieniu Wydawnictwa Liberum Verbum, Stowarzyszenia Europejskich Więzi oraz Art Cafe Kalambur na spotkanie 16 maja z wieloletnim aktorem Teatru Kalambur Stanisławem Szelcem z okazji wydania książki „Jak rzyć. Niesamowite przygody Stanisława Szelca”. 




Z bohaterem przygód rozmawiać będzie Maciej Żurawski, a wystąpi m.in. muzyk Janusz Cedro.


Wydarzenie organizowane jest w ramach cyklu „Poniedziałek z Kalamburem”, a patronuje mu Radio Wrocław.

Współorganizatorzy: 





      Art Cafe Kalambur, ul. Kuźnicza 29A, Wrocław

🔴 Liberum Verbum: http://liberumverbum.com.pl


piątek, 15 kwietnia 2022

Wielkanoc 2022!

W tę Wielkanoc życzymy 

spokoju i pokoju, 

bez wojen, 

konfliktów, 

podziałów,

ze wzajemnym szacunkiem, 

wsparciem i pomocą dla wszystkich potrzebujących.



Na zdjęciu reklama uliczna V Międzynarodowego Studenckiego Festiwalu Teatru Otwartego, autor Piotr Wieczorek, 1975 rok.

fot. archiwum Piotra Wieczorka / archiwum Teatru

niedziela, 30 stycznia 2022

Przy niedzieli, żebyśmy nie zapomnieli…

„WROCŁAW – Informator Kulturalny” – pierwszy wrocławski informator kulturalny wydany w naszym mieście w styczniu 1968 roku. Powstał z inicjatywy Jerzego Nowaka, ówczesnego dyrektora Wydziału Kultury Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Wydział był także pierwszym jego wydawcą. Od pierwszego, próbnego numeru (listopad 1967), przez następnych 7 lat, prowadziła go jako redaktorka naczelna Krystyna Szerenkowska-Kutz, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Wrocławskiego, związana też ze Studenckim Teatrem Kalambur. Stworzyła, wraz z zespołem, od pomysłu po wykonanie, oryginalny, nowatorski, wyróżniający się szatą graficzna i ciekawą treścią, ukazujący się co miesiąc, przewodnik po miejskich wydarzeniach kulturalnych. Gdy przeglądaliśmy wydania „WIK” , które otrzymaliśmy od Krystyny, zadziwiła nas wielość i różnorodność tych wydarzeń. A działo się wtedy, o czym często już nie pamiętamy, bardzo wiele! „WIK”, drukowany w nakładzie 3 tys. egzemplarzy, dostępny był m.in. w kioskach RUCH-u, hotelach, biurach podróży. Redaktor Tadeusz Burzyński opowiadał kiedyś, że był świadkiem, jak przedstawiciel angielskiego biura podróży w punkcie Informacji Turystycznej błagał o aktualny numer! Chciał każdą ilość, tak potrzebną mu do reklamy Wrocławia. Dostał jeden egzemplarz i to… spod lady.

👇


👆

„WIK” zawierał informacje o wszystkich imprezach odbywających się w danym miesiącu we Wrocławiu. W „Spisie rzeczy” były one podzielone na kategorie: premiery, teatry, kabarety i estrada, muzyka, muzea, galerie i wystawy, film, książka, spotkania, prelekcje, amatorski ruch artystyczny, sport i turystyka, zabytki Wrocławia. Do „WIK” dołączano też wkładki z grafiką współczesną wrocławskich młodych plastyków. W wydaniach letnich, w czterech językach, znajdowały się informacje o zabytkach Wrocławia i mapa centrum miasta. Zamieszczano opisy odbywających się festiwali (także w wersji angielskiej) i imprez z okazji świąt, np. Święta Wrocławia. Ciekawy był cykl przedstawiający sylwetki ludzi teatru, sztuki, kultury i nauki. Prowadzono też konkurs na fotografię miesiąca dla wszystkich chętnych. Zdjęcia zamieszczane w numerze brały następnie udział w konkursie na najlepszą fotografię roku.

Redakcja mieściła się w małym pokoiku, najpierw na ul. Jatki 5/6, a później Rynek-Ratusz 24. Opracowaniem graficznym i projektem okładki zajmowali się znakomici plastycy, m.in.: Wiesław Zajączkowski, Michał Jędrzejewski, Eugeniusz Stankiewicz, Jan Aleksiun, Nicole Naskow, Grzegorz Koterski, Witold Wójcik. Z „WIK” stale współpracowali zawodowi fotografowie, m.in.: Stefan Arczyński, Adam Hawałej, Wiktor Kubica, Tadeusz Drankowski, Tadeusz Szwed, Zdzisław Mozer, Jerzy Hankiewicz, Zbigniew Lachowicz.

Krystyna Szerenkowska-Kutz wspomina o nieustających problemach ze zdobyciem papieru, z terminami druku i kolportażem. O planach, żeby pod swoje skrzydła wydawnictwo wzięła RSW Prasa, bo to rozwiązałoby wiele spraw. Długo mogłaby także opowiadać o naciskach politycznych, kogo i jakie wydarzenia promować, a kogo nie… Mimo to, „WIK” osiągnął sukces, zdobył uznanie środowisk kulturalnych, dziennikarzy i przede wszystkim – czytelników. Stał się znany i rozpoznawalny nie tylko we Wrocławiu. I właśnie wtedy wydawca (wówczas już Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu) rozwiązał z Krystyną Szerenkowską-Kutz umowę o pracę…

fot. archiwum prywatne Krystyny Szerenkowskiej-Kutz

niedziela, 19 grudnia 2021

Drodzy Kalamburowcy, przyjaciele, sympatycy!

Drodzy Kalamburowcy, przyjaciele, sympatycy Teatru Kalambur oraz Międzynarodowych Festiwali Teatru Otwartego!

👇

Jeśli możecie pomóc w działalności Stowarzyszenia Europejskich Więzi, którego celem jest upamiętnienie i przypominanie, dokonań Kalamburu, prosimy o najskromniejsze nawet wsparcie finansowe! I z góry za wszystko dziękujemy!

STOWARZYSZENIE EUROPEJSKICH WIĘZI

BANK PEKAO: 81 1240 6670 1111 0011 0637 3128

Tytuł wpłaty: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE



ALBUM KALAMBUR 1957-2014 
wydany z okazji 57. rocznicy powstania Teatru Kalambur, 2014 r.
Nie jest pracą naukową, a jedynie skromną próbą przypomnienia, głównie poprzez odnalezione, często zapomniane plakaty i fotografie, wydarzeń i ludzi, którzy te wydarzenia współtworzyli.

















Krystyna Kawczak i Mira Nikodemska – opracowanie redakcyjne. Artur Skowroński - opracowania graficznego. Marek Komza - obwoluta/ plakat. Wydawca - Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu.
Publikacje dofinansowano ze środków budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego, 2014 r.






środa, 8 grudnia 2021

Workshopy i war-chrrrr-sztaty…

Pracowaliśmy intensywnie: próby, spektakle i uczestnictwo w różnych warsztatach.
👇
Artur Kusaj: - Zajęcia w ramach tzw. Studium Aktorskiego przy Kalamburze – ćwiczenia ze śpiewu, zajęcia ruchowe, etiudy aktorskie (prowadził je m.in. członek teatralnej komuny z Barcelony).
👇
Były też warsztaty z emisji i praca nad głosem. Przez kilka dni prowadził je twórca metody treningu głosowego „Głos i Ciało” w Instytucie Grotowskiego Zygmunt Molik. Któregoś dnia przybyliśmy na te warsztaty, przebraliśmy się stosownie do ćwiczeń. Biegaliśmy, wykonywaliśmy różne figury – solo, w duetach, w grupie, wypowiadaliśmy głoski, krzyczeliśmy, śmialiśmy się, pialiśmy, mruczeliśmy – ramionami, łopatką, tyłem głowy... mniej lub bardziej świadomie. I był moment, że wyciszaliśmy się, leżąc na podłodze. Relaks, coraz spokojniejsze oddechy, aż cisza, jak makiem zasiał. I nagle, nie wiedzieć z której piersi się wyrwało soczyste, męskie, rytmiczne „chrrrrrr… chrrrrrr... W końcu nie do stłumienia nasze parsknięcia śmiechem. To Wolant spał jak niemowlę. Mistrz Zygmunt Molik zajęcia taktownie zakończył.
👇
Uczestniczyliśmy też w warsztatach u Stevena Rumbelowa, szefa Triple Action Theatre. Podczas workshopu w T.A.T. w Mansfield, spaliśmy na materacach w holu teatru. Pracowaliśmy naprawdę intensywnie, w pocie czoła i z determinacją, godzinami wykonując polecenia Stevena, który w swojej metodzie pracy był bardzo wymagający, stanowczy i bezkompromisowy. Natomiast po zajęciach i saunie mieliśmy wolne i wychodziliśmy na miasto. Tuż za dwoma przeciwległymi rogami ulic czekali na nas przedstawiciele tamtejszej Polonii - skłóceni między sobą, podzieleni na 2 obozy - i ciągnęli do siebie. Żeby zadowolić każdą ze zwaśnionych stron, raz korzystaliśmy z zaproszenia jednych, raz drugich. Gościli nas serdecznie i oczywiście po staropolsku... Staraliśmy się jednak zachować umiar i siły, bo rano znów czekały na nas kilkugodzinne zajęcia że Stevenem. Nie było taryfy ulgowej!
👇
Jola Chełmicka: - Dziewczyny zaś mieszkały na piętrze przy kuchni i łazience, oczywiście śpiąc na podłodze. Nasi koledzy przechodzili po nas rano, gdy musieli skorzystać z któregoś z pomieszczeń. Dziewczyny zawiadywały kasą i kuchnią, chłopacy sprzątaniem. Steven, kiedy spróbował naszej kuchni, zaczął się u nas stołować, po paru dniach dołączyła jego dziewczyna. Strach nas obleciał, gdy okazało się, że bilety wykupione przez Open na „Pomeranię”, nie gwarantują daty powrotu do Polski. Na szczęście udało się przez ambasadę załatwić lot czarterowy. Generalnie dużo się działo i zawodowo, i towarzysko. Dzisiaj jest co wspominać.
👇
Artur Kusaj: - Rzeczywiście do angielskiego Felixstowe płynęliśmy promem „Pomerania”, trzy doby. Na Morzu Północnym akurat był sztorm, mocno huśtało i przepyszne dania, serwowane przez promową polską kuchnię, w większości zwróciliśmy.



👆
Na zdjęciu - część zespołu aktorskiego w Wielkiej Brytanii. Teatr Kalambur został zaproszony na dwutygodniowe warsztaty przez Stevena Rumbelowa, szefa Triple Action Theatre (TAT, z siedzibą w Mansfield). Od lewej: Maciej Suszyński, Artur Kusaj, Krzysztof Ozierański, Roman Płaneta, Elżbieta Lisowska, Krystyna Krotoska.