Poniedziałek z Kalamburem
RAFAŁ PRZED SCENĄ, NA SCENIE I ZA SCENĄ
Spotkanie z Rafałem Augustynem – kompozytorem, krytykiem muzycznym, polonistą-kulturoznawcą i teatrologiem.
Rafał Augustyn jest przede wszystkim kompozytorem. Pisze „wszystko”: od prostych melodyjek po symfonię hymnów dla dwustu wykonawców, od kwartetów smyczkowych i chorału po muzykę elektroniczną. A także piosenki, niektóre z własnymi tekstami. Poza tym czynnie uprawia krytykę muzyczną i teatralną, kiedyś w „Ruchu Muzycznym” PR i TVP, dzisiaj przede wszystkim w „Odrze”. Na wrocławskiej polonistyce wykłada, cokolwiek to by znaczyło, „Wiedzę o kulturze” i przedmioty poświęcone integracji sztuk.
Kierował wraz z Markiem Pijarowskim wrocławskim festiwalem polskiej muzyki współczesnej „Musica Polonica Nova” i krótko „Musica Electronica Nova”. Był członkiem Komisji Programowej Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”, a także prezesem Oddziału Wrocławskiego Związku Kompozytorów Polskich. Obecnie jest przewodniczącym Komisji Kwalifikacyjnej ZKP. A od zeszłego roku – członkiem Polskiego PEN Clubu.
Ślad kalamburowy? Rafał Augustyn debiutował w Studenckim Teatrze Kalambur! Tam też stworzył muzykę do sześciu spektakli. Oprócz tego jest autorem muzyki do wielu przedstawień teatralnych w reżyserii m.in. Konrada Swinarskiego, Henryka Tomaszewskiego, Kazimierza Brauna, Tadeusza Łomnickiego czy Jerzego Bielunasa. Balety z jego muzyką wystawiały Teatr Wielki w Warszawie i Opera Wrocławska. Był konsultantem muzycznym przy spektaklach Jerzego Jarockiego i Grzegorza Jarzyny.
Spotkanie poświęcone zostanie przede wszystkim doświadczeniom teatralnym Rafała Augustyna, ale nie tylko. Sporadycznie występuje on też jako pianista, o czym będzie można przekonać się właśnie podczas „Poniedziałku z Kalamburem”. Wieczór poprowadzi tradycyjnie Halina Litwiniec. Rozmowę przeprowadzi – Jerzy Bielunas, do którego spektakli Rafał napisał najwięcej piosenek. Usłyszymy je w arcykalamburowym wykonaniu, m.in. Krystyny Krotoskiej, Jolanty Chełmickiej i Elżbiety Lisowskiej-Kopeć, a także… (niespodzianka).
Autor zdjęcia: Cezary Chrzanowski.