poniedziałek, 12 lipca 2021
Jan Węglowski: Z pamiętnika tenora - ciężkie czasy.
sobota, 10 lipca 2021
Kobiety z Teatru Kalambur. Herstoria
W kalamburowym, kobiecym kręgu słowa mają moc!
„Kobiety z Teatru Kalambur. Herstoria” - projekt przygotowywany przez Olgę Szelc, realizowany dzięki stypendium artystycznemu w dziedzinie upowszechniania kultury Prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, przy wsparciu: Stowarzyszenia Europejskich Więzi, Stowarzyszenia Dolnośląski Kongres Kobiet i Wrocławskiej Rady Kobiet.
Kobiety z Teatru Kalambur Herstoria
W kalamburowym, kobiecym kręgu słowa mają moc!
Olga Szelc – redaktorka, recenzentka i edukatorka. Autorka opowiadań, wywiadów i reportaży. Prowadzi projekt promujący czytelnictwo i literaturę - Sąsiedzka Biblioteczka w Kawiarni Sąsiedzkiej Ośrodka Działań Artystycznych Firlej. Prowadzi również spotkania autorskie w Kawiarni Sąsiedzkiej i stronę na Facebooku – Książki pod ręką, na której dzieli się czytelniczymi fascynacjami.
środa, 7 lipca 2021
Historyjki kalamburowe z „Królem Malowanym" w tle...
Artur Kusaj: - Przed rozpoczęciem prób do „Króla Malowanego” Urszuli Kozioł, dostaliśmy ze Staszkiem delegację do Julinka pod Warszawą, gdzie mieściła się słynna w Polsce Baza Cyrkowa, żeby się nauczyć podstaw fachu clowna. Na miejscu, w jednej z bud taboru cyrkowego, poznaliśmy artystę-clowna. Sfraternizowaliśmy się szybko. Zademonstrował nam kilka prostych sztuczek cyrkowych i gagów według zasady „gruby-chudy”, „duży-mały”, malowanie clownowskich masek (smutny-wesoły), charakterystyczny dla clownów sposób poruszania się w kostiumach, dużo za dużych butach, kapeluszach itp. Rozmawiało się sympatycznie, długo, długo w noc… Na szczęście rano sporo pamiętaliśmy i po powrocie radośnie przystąpiliśmy do prób, a potem do grania ponad setki przedstawień, ku uciesze swojej oraz publiczności – nie tylko dziecięcej.
Na zdjęciu (od lewej): Stanisław Wolski i Artur Kusaj w spektaklu „Król Malowany” - Urszuli Kozioł. Przedstawienie na motywach baśni Ch. K. Andersena "Nowe szaty króla", premiera 1979 r.
Reżyseria: Bogusław - Litwiniec, scenografia – Piotr Wieczorek, muzyka – Andrzej Bień, choreografia – Bogdan Łańko, kostiumy – Zofia Tkaczyk, Małgorzata Szubartowicz.
fot. archiwum Teatru
sobota, 19 czerwca 2021
Kobiety z Teatru Kalambur. Herstoria
W kalamburowym, kobiecym kręgu słowa mają moc!
- Myśmy wtedy mnóstwo czytali – wspominała Lena Kaletowa, częstując mnie przepyszną zieloną herbatą – a szczególnie poezję. Nie wypadało nie znać, nie czytać poezji. Wszędzie chodziło się z tomikiem ulubionego poety lub poetki pod pachą. Nawet na randki. To było najważniejsze, być na bieżąco z wartościową literaturą, umieć o niej rozmawiać.
Olga Szelc – redaktorka, recenzentka i edukatorka. Autorka
opowiadań, wywiadów i reportaży. Prowadzi projekt promujący czytelnictwo i
literaturę - Sąsiedzka Biblioteczka w Kawiarni Sąsiedzkiej Ośrodka Działań
Artystycznych Firlej. Prowadzi również spotkania autorskie w Kawiarni
Sąsiedzkiej i stronę na Facebooku – Książki pod ręką, na której dzieli się
czytelniczymi fascynacjami.
Kobiety z Teatru Kalambur. Herstoria
Herstoria – pisze się!
W kalamburowym, kobiecym kręgu słowa mają moc!
Olga Maria Szelc: - Dziś popołudnie i wieczór w przewspaniałym towarzystwie twórczyni, aktorki i kronikarki Teatr Kalambur Elżbiety Lisowskiej-Kopeć. Mam w sercu wdzięczność za wszystkie opowieści i za tyle wiedzy, emocji i wzruszeń, ale też i śmiechu. Za podzielenie się skarbami z domowego archiwum. I za szparagi w occie.
„Kobiety z Teatru Kalambur. Herstoria” - projekt przygotowywany przez Olgę Szelc, realizowany dzięki stypendium artystycznemu w dziedzinie upowszechniania kultury Prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, przy wsparciu: Stowarzyszenia Europejskich Więzi, Stowarzyszenia Dolnośląski Kongres Kobiet i Wrocławskiej Rady Kobiet.
Olga Szelc – redaktorka, recenzentka i edukatorka. Autorka opowiadań, wywiadów i reportaży. Prowadzi projekt promujący czytelnictwo i literaturę - Sąsiedzka Biblioteczka w Kawiarni Sąsiedzkiej Ośrodka Działań Artystycznych Firlej. Prowadzi również spotkania autorskie w Kawiarni Sąsiedzkiej i stronę na Facebooku – Książki pod ręką, na której dzieli się czytelniczymi fascynacjami.
sobota, 12 czerwca 2021
Historyjki kalamburowe... w dworcowej knajpie
Marc Erlich: - Zdarzenie w warszawskiej Rivierze – Remoncie w marcu 1977 roku utkwiło w mojej pamięci, bo stało się początkiem wielu przyjaźni, z których pewne przetrwały do dziś. Pomysł polegał na przetransformowaniu tego klubu studenckiego na dworcową knajpę zaawansowanego PRL-u, z ostro przygrywającą kalamburową orkiestrą z Krysią Krotoską i Jolą Chełmicką w roli wokalistek estradowych. Zaprosiliśmy wielu znajomych ludzi kultury i sztuki: dziennikarzy, krytyków teatralnych, literatów, aktorów, śpiewających poetów. Zgromadzony przed wejściem tłum poddawany był testowi przydatności społecznej. To oczywiście trwało. Gdy goście dostawali się już na salę, zajmowali miejsca przy stolikach w asyście krążących kelnerów w których wcielili się: Staszek Wolski, Andrzej Gałła, Staszek Szelc, ja. Przyjmowaliśmy zamówienia z wyimaginowanej karty dań, bo tak naprawdę z potraw dostępny był tylko bigos albo wątróbka, natomiast alkoholu nie brakowało w żadnej z możliwych i dostępnych na rynku postaci. Realizowanie zamówień odbywało się w sposób całkowicie losowy, co wprawiało zaproszone głodne towarzystwo w zrozumiałe zniecierpliwienie. Kierownik sali (Jacek Weksler albo sam Padre/Litwiniec), przyjmując skargi i zażalenia gości, proponował natychmiastowe zwolnienie nieudolnych kelnerów i zastąpienie ich gronem wolontariuszy z sali. I tak, jakby w euforii gierkowskiego „Pomożecie?”, przekazaliśmy tacki i białe ręczniczki Ketowi (Konstantemu Puzynie), Ibisowi (Andrzejowi Wróblewskiemu) czy Januszowi Płońskiemu, a oni z ogromnym poświeceniem starali się wypełnić oczekiwania wygłodniałej i spragnionej publiczności. Oczywiście bałagan tylko się powiększał, nowi kelnerzy obsługiwali jedynie stoliki ich znajomych, a orkiestra grała do końca. Prawdę powiedziawszy, nie pamiętam, jak skończyła się ta zabawa od strony finansowej, ale zdaje się, że klub Riviera – Remont wspaniałomyślnie pokrył długi gości.
Krzysztof Truss: - Dodam dla uzupełnienia co nieco. Na długim boku sali w Rivierze dumnie wisiał napis spod mojej ręki, niemal analogiczny do tych pierwszomajowych, ale nieco przewrotny. Na czerwonym płótnie transparentowym wielkie białe litery, wersaliki: „Nowy Rozkład obowiązuje od...” i tu była wpisana data. Poza tym wystąpiłem również w roli kelnera (pominąłeś mnie, Marku). Jak pamiętam, podawano albo bigos, albo fasolkę po bretońsku. Omal nie starłem się z pewnym krewkim narzeczonym urokliwej warszawianki – bez względu na to, co zamawiali, przynosiłem im wódę w kubkach fajansowych i wspomnianą fasolkę, za co żądałem jakichś niebotycznych kwot. Dopiero interwencja Bogdana Litwińca (Padrego) załagodziła sytuację. Wieczór zaiste niebywały, niestety kiepsko udokumentowany.
Jolanta Chełmicka: - Pamiętam, że „Kura” Małgosi Longchamps de Bérier rewelacyjnie wcieliła się w babcię klozetową w klubowej toalecie. A Krysia Krotoska od stolika, gdzie siedzieli Materna z Płońskim, otrzymała klucz od pokoju i dwa bony dolarowe z propozycją spędzenia upojnej nocy. Oczywiście, że nie skorzystała. A gdy goście się rozeszli, cały teatralny zespół kalamburowy zachwycony doskonałym żartem puścił się w tany i dobre alkohole. Ja całą noc przetańczyłam z Krzysiem Piaseckim, a Joleczka Ptak w ciąży krzyczała z antresoli, że powie wszystko mojemu partnerowi. Wspaniałe, niewinne, szalone zabawy. Jest co wspominać!
Artur Kusaj: - Jedno z piękniejszych i najbardziej ekscytujących wydarzeń happeningowych tamtego Kalamburu. Najpierw bawili się wszyscy, potem tylko jedna (nasza kalamburowa) strona, a pod koniec pachniało „gębobiciem”. Atmosfera gęstniała z każdym niezrealizowanym zamówieniem i rachunkiem „od czapy”. Co nas wtedy uratowało, dalibóg, nie pamiętam... No i nasza „Kura”, czyli Małgosia Longchamps de Bérier jako babcia klozetowa, mówiąca pięknym francuskim.
Marc Erlich: - Dołączam do tej historyjki jedyne zdjęcie, jakie posiadam. Oczywiście jestem na nim już w uniformie kelnerskim, czyli w pracy…
fot. z archiwum Marka Erlicha
„Dworcowa knajpa” – happening z serii „Zdarzenie na zakończenie” zrealizowany przy okazji promocji działalności Ośrodka w ramach „Cztery dni z Kalamburem” w Warszawie. Animacja wydarzenia: Bogusław Litwiniec. Klub Riviera – Remont, Warszawa, 1977 r.
Riviera – Remont – klub studencki działający od 1973 roku w kompleksie Domu Studenckiego „Riviera” w Warszawie. Jednym z jego założycieli i dyrektorem w latach 1973-1979 był Waldemar Dąbrowski.








